Rola nowych opowieści w edukacji klimatycznej
Dlaczego opowieści? Bo mają ogromną moc. Od wieków to właśnie narracje poruszały ludzką wyobraźnię silniej niż suche fakty i wyliczenia. W edukacji klimatycznej samo podawanie danych i statystyk – nawet jeśli są alarmujące – nie zawsze wystarczy. Nie chodzi bowiem tylko o wiedzę, ale o kształtowanie postaw, wartości, wyobraźni i świadomości młodych ludzi w czasach kryzysu klimatyczno-środowiskowego.
Lawrence Buell, jeden z ojców ekokrytyki, trafnie zauważył, że „kryzys klimatyczny to przede wszystkim kryzys ludzkiej wyobraźni” [1]. Dlatego potrzebujemy nowych sposobów opowiadania o świecie – takich, które uczą empatii wobec przyrody i pokazują, że rzeki, jeziora, morza i oceany to nie tylko „zasoby”, lecz fundament życia na Ziemi. Praca z narracjami klimatycznymi może stać się kluczem do lepszego rozumienia i ochrony naszego wspólnego domu – planety.
Dlaczego opowieści w czasach kryzysu klimatycznego?
Opowieści są podstawowym narzędziem, którym opisujemy świat i komunikujemy cele. Dobrze opowiedziana historia nie tylko przekazuje wiedzę, ale też ma sprawczy charakter – kształtuje wartości, uruchamia emocje, prowadzi do zmiany postaw. Czyste fakty rzadko wpływają na decyzje ludzi. To właśnie kultura – książki, filmy, sztuka – potrafi modelować pożądane zachowania wobec środowiska. Historie pozwalają nam „wchodzić w czyjeś buty”, wyobrażać sobie, co czują inne istoty, i uczyć się współbycia z nimi. Dobrze ilustruje to przykład amerykańskiego serialu „Dynastia”. To właśnie on, przez pokazywanie wzorca konsumpcyjnego stylu życia, miał większy wpływ na destrukcję środowiska niż setki elektrowni węglowych – bo stworzył nową aspirację, którą przejęły miliony ludzi [2].
Historie trafiają do nas bardziej niż dane. Dosłowność, wyliczenia, beznamiętne referowanie tempa zmiany klimatu często nie przemawiają do wyobraźni, a zera na końcu realnych liczb zmieniają je w abstrakcję. Arytmetyka może nie przynosić oczekiwanych rezultatów, bo któż z nas potrafi sobie wyobrazić – pytam retorycznie za Billem Gatesem, autorem książki „Jak ocalić świat od katastrofy klimatycznej” – ile to jest i jak wygląda 51 miliardów ton gazów cieplarnianych, które świat emituje do atmosfery każdego roku? [3]
Taki sposób komunikowania zmian klimatycznych wzmaga marazm antropocenu, ponieważ fakty rzadko mają wpływ na ludzkie decyzje. Dlatego rację ma Marcin Napiórkowski, gdy pisze, że ci, którym zależy na lepszej przyszłości, muszą już dziś aktywnie współtworzyć narracje kształtujące zbiorową wyobraźnię:
„Lepsza przyszłość zależy nie tylko od rozwoju nauki i technologii, ale i od społecznych ram, jakie wokół nich budujemy. Nawet kiedy specjalistkom wydaje się, że prezentują czyste fakty – dane, liczby, wyniki badań – odbiorcy będą je odczytywać przez pryzmat opowieści. Dlatego tak istotna jest dziś mądra współpraca między przedstawicielami nauk ścisłych a humanistami. Musimy poznać nasze opowieści, żeby odzyskać nad nimi kontrolę. Inaczej to one będą kontrolować nas” [4]. O kluczowej roli historii i opowieści w przeobrażaniu nawyków konsumpcyjnych i zmianie postaw pisało już wielu badaczy w Polsce i na świecie. Również przyrodoznawcy akcentują wagę sojuszu nauk przyrodniczych i humanistycznych oraz sztuki na rzecz walki z ociepleniem klimatu. Nie chodzi bowiem tylko o wiedzę, ale o postawy, wartości, świadomość i wyobraźnię w czasach kryzysu klimatyczno-środowiskowego. A jednak wciąż zbyt małą i do tego niezbyt poważną rolę w walce ze zmianą klimatu przypisuje się literaturze, sztuce i opowieściom.
Kryzys klimatyczny a nowe opowieści
Nowe opowieści odwołują się do etyki troski i globalnej odpowiedzialności. Przypominają nam, że ludzkość jest częścią większej całości – złożonego, żyjącego systemu, a nie jego centrum. Dzięki nim możemy dostrzec „więcej-niż-ludzką” historię świata.
To narracje, które:
- przekształcają nawyki konsumpcyjne,
- redefiniują kategorie społeczne i ekonomiczne (np. kapitalizm),
- kształtują nowe postawy wobec ludzi, zwierząt, roślin i samej Ziemi.
Jakie opowieści mamy dziś?
Marcin Napiórkowski w książce „Naprawić przyszłość. Dlaczego potrzebujemy lepszych opowieści, żeby uratować świat” wskazuje dwie dominujące narracje:
- Technooptymizm – przekonanie, że rozwój nauki i technologii zawsze prowadzi ku lepszemu życiu.
- Technopesymizm – pogląd, że postęp technologiczny to iluzja, która przynosi więcej strat niż korzyści, niszcząc środowisko i pogłębiając nierówności.
Z kolei Joanna Macy i Chris Johnstone w „Aktywnej nadziei” wyróżniają trzy narracje naszych czasów:
- Wielka Dezintegracja – obraz świata pełnego zagrożeń, w którym człowiek coraz bardziej odcina się od przyrody.
- Biznes Jak Zwykle – narracja, w której wzrost gospodarczy i konsumpcja nadal pozostają głównymi wartościami.
- Wielki Zwrot – propozycja alternatywy: działania zatrzymujące kryzys klimatyczny, spowalniające szkody kapitalizmu i promujące życie w harmonii z naturą.
To właśnie Wielki Zwrot wskazuje drogę, którą mogą podążać nowe opowieści.
Jak budować nowe opowieści?
Nowe opowieści to zmiana perspektywy – od dominacji ku współodpowiedzialności, od eksploatacji ku trosce. W praktyce oznacza to m.in.:
- krytykę rabunkowej eksploatacji i promowanie współdziałania z przyrodą,
- troskę o lokalne środowiska – naukę miłości do najbliższych lasów, rzek, parków,
- etykę solidarności obejmującą wszystkie formy życia,
- traktowanie Ziemi jako domu – wartości samej w sobie, a nie zasobu do wykorzystania,
- uznanie inherentnej wartości przyrody – zwierzęta i rośliny istnieją nie tylko „dla nas”, lecz przede wszystkim „same w sobie”.
To właśnie te opowieści mogą prowadzić ku postawom, które umożliwią prawdziwą transformację – nie tylko wiedzy, ale i wyobraźni, stylu życia i relacji z planetą.
Jak zmieniać język? Kilka podpowiedzi i pomysłów
- Promowanie języka opartego na partnerstwie, współpracy i harmonii z naturą. Mówmy więc o całościowym podejściu do świata, w którym człowiek, zwierzęta i rośliny stanowią jeden system. Nowy język wymaga mentalności integracyjnej, aby zobaczyć organizmy powiązane ze sobą: „Wszystko łączy się ze wszystkim”.
- Etyka solidarności i szacunek wobec wszystkich form życia, zarówno ludzkich, jak i nie-ludzkich.
- W nowych narracjach Ziemia nie jest już postrzegana jako zasób do wykorzystania. Staje się domem, miejscem, które ma swoją wartość samą w sobie. Zwierzęta i rośliny nie są ważne tylko dlatego, że przynoszą korzyści człowiekowi – mają swoją inherentną wartość.
- Rezygnacja z apokaliptycznych tonów, dystopijnych wizji na rzecz nadziei i poczucia sprawczości. Minimalizowanie bezradności, zwalczanie fatalizmu i stymulowanie publicznego zrozumienia powagi wyzwań antropocenu w XXI wieku.
- Język zmiany i nadziei. W czasach kryzysu ważne jest, aby język nie był tylko opisem problemu, ale także dawał przestrzeń na nadzieję i konkretne działania. Promowanie pozytywnych przykładów zmiany może inspirować innych do podjęcia podobnych kroków.
- Podkreślanie konsensusu przyrodoznawców mówiącego o antropogenicznej zmianie klimatu.
- Narracje rozwiązań, osobistej odpowiedzialności, ekopatriotyzmu, nowego środowiskowego obywatelstwa.
- Język adekwatny w zakresie pilności rozwiązań kryzysu klimatyczno-środowiskowego.
- Pokazywanie zakresu, w którym są już podejmowane wysiłki prośrodowiskowe, i podawanie przykładów realnych działań również pozytywnie wpływa na odbiorczynie_odbiorców, gdyż wzmacnia nadzieję.
- Język inkluzyjności odwołujący się do etyki solidarności i szacunku wobec wszelkich form życia. Naszym celem jest kształcenie wrażliwości ekologicznej i wychowanie ludzi empatycznych wobec przyrody.
- Język współodpowiedzialności. Ważne jest, aby w narracjach podkreślać naszą zbiorową odpowiedzialność za planetę, zarówno w skali lokalnej, jak i globalnej. Zamiast obwiniać jednostki lub grupy, powinniśmy mówić o wspólnej odpowiedzialności za przyszłość.
- Narracja oparta na regeneracji środowiska, nie tylko na jego ochronie. Zamiast skupiać się wyłącznie na tym, co zostało zniszczone, warto podkreślać wysiłki w kierunku odbudowy i naprawy.
- Współistnienie różnych form wiedzy (wiedza rdzenna, wiedza tradycyjna, wiedza lokalna). W narracjach o środowisku warto łączyć wiedzę naukową z tradycyjną mądrością i praktykami, które mogą dostarczyć wartościowych rozwiązań. Uznanie różnych źródeł wiedzy i perspektyw wzbogaca opowieść.
- Język oparty na problemach lokalnych (mówienie nie tylko o topniejących lodowcach i białych niedźwiedziach – to problemy zbyt odległe), ilustrowanie kryzysu klimatycznego przykładami problemów lokalnych, np.: ostatnimi powodziami. Ludzie chcą wiedzieć, w jaki sposób zmiana klimatu wpłynie na miejsca, które znają, cenią i od których są zależni.
- Język miłości oparty na zachwycie. Unikanie języka uprzedmiotowienia, unifikacji, pozbawionego uczuć i emocji.
- Rezygnacja z narracji opartej na oddzieleniu człowieka od natury i indywidualizmie, na której opierał się dyskurs w XX wieku.
- Odwoływanie się do najnowszych opracowań naukowych i raportów, np.: Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC, https://www.ipcc.ch/), w tym najnowszego Szóstego Raportu Oceny (AR6), innych specjalnych raportów IPCC, takich jak: „Global Warming of 1.5°C” (2018), „Climate Change and Land” (2019); Międzyrządowej Platformy Naukowo-Politycznej ds. Różnorodności Biologicznej i Usług Ekosystemowych (IPBES, https://www.ipbes.net/), np. raportu „Global Assessment Report on Biodiversity and Ecosystem Services” (2019), innych najnowszych raportów IPBES dot. degradacji gleby i roli bioróżnorodności dla człowieka.
Warto wiedzieć
„The Guardian” zaproponował zastąpienie „zmiany klimatu” „kryzysem klimatycznym”, „kryzysem” lub „załamaniem”, „globalnego ocieplenia” „globalnym ogrzewaniem”, a „różnorodności biologicznej” – „dziką przyrodą”.
Aktualne badania nad narracjami zwracają uwagę, aby ograniczać język wynikający z antropocentrycznego, kapitalocentrycznego i technocentrycznego spojrzenia.
Przykład:
Antropocentryczne/kapitalocentryczne/technocentryczne ujęcie:
„Musimy chronić lasy, bo są zasobem potrzebnym człowiekowi i przyszłej gospodarce – dostarczają nam drewna, tlenu i miejsc rekreacji”.
Narracja wolna od takiego języka: „Lasy są złożonymi ekosystemami, w których współistnieją setki gatunków roślin, zwierząt i grzybów. Ich ochrona to troska o równowagę życia, od której wszyscy jesteśmy współzależni”.
Inspiracje
Szkoła Ekopoetyki
- Filip Springer: Jak opowiadać katastrofę klimatyczną w mediach
- Mateusz Galica: Czy denialiści są na pewno naszym największym problemem?
- Zmieniamy opowieść. Kryzys klimatyczny jako kryzys wyobraźni
- Zmieniamy opowieść. Kryzys klimatyczny jako kryzys wyobraźni – konferencja online cz. II
- Rafał Żak: Czy straszenie katastrofą to skuteczna droga?
„The Guardian” – zmiana języka
D. Carrington, „Why the Guardian is Changing the Language It Uses about the Environment”, „The Guardian”, 17.05.2019, https://www.theguardian.com/environment/2019/may/17/why-the-guardian-is-changing-the-language-it-uses-about-the-environment [dostęp: 10.11.2025].
Przypisy
1. Odwołuję się do ustaleń Lawrence’a Buella – L. Buell, „The Environmental Imagination. Thoreau, Nature Writing, and the Formation of American Culture”, Harvard University Press, Harvard 1995, s. 2.
2. „»Rzeczpospolita«: zachodni kapitalizm zrujnował klimat”, 12.12.2018, https://wiadomosci.onet.pl/kraj/rzeczpospolita-serial-dynastia-niszczacy-dla-klimatu/ztdlw6j [dostęp: 10.11.2025].
3. B. Gates, „Jak ocalić świat od katastrofy klimatycznej. Rozwiązania, które już mamy, zmiany, jakich potrzebujemy”, tłum. M. Rogalski, Wydawnictwo Agora, Warszawa 2021.
4. M. Napiórkowski, „Naprawić przyszłość. Dlaczego potrzebujemy lepszych opowieści, żeby uratować świat”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2022, s. 9.
5. Zob. więcej: M. Ochwat, „Więcej-niż-tylko-ludzkie lekcje języka polskiego. Edukacja polonistyczna w czasach kryzysu klimatycznego”. Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2025, https://monograph.us.edu.pl/index.php/wydawnictwo/catalog/book/PN.4222 [dostęp: 10.11.2025].
Autorka: Magdalena Ochwat
Tekst jest uzupełnieniem „Przemyślnika klimatycznego” – zeszytu ćwiczeń do refleksji nad sposobem, w jaki mówimy o klimacie i kryzysie klimatycznym. Przemyślnik możesz pobrać tutaj. Publikacja jest finansowana przez Unię Europejską. Za jej treść odpowiadają wyłącznie osoby autorskie i niekoniecznie odzwierciedla ona poglądy Unii Europejskiej.
Projekt „Refleksyjnie o narracjach klimatycznych” jest finansowany przez Unię Europejską w ramach konkursu regrantingowego w ramach projektu „Towards an open, fair and sustainable Europe in the world – Fifth Trio EU Presidency Project 2024–2026” realizowanego w Polsce przez Grupę Zagranica.