Gdy poruszamy temat zmiany klimatu na sali szkoleniowej, w klasie lub po prostu w prywatnych rozmowach, istnieje spore ryzyko, że spotkamy się z oporem. Czasem będzie on miał formę dezinformacyjną (np. negowanie i umniejszanie powagi tego zjawiska lub wpływu człowieka), ale znacznie częściej przybierze formę sceptycyzmu wobec podejmowania działań w tym zakresie. Grupa naukowców i naukowczyń skupiona wokół Cambridge University Press stworzyła zestawienie najpopularniejszych narracji tego typu i nazwała je dyskursami opóźniania [1]. Ich analiza dotyczyła różnego rodzaju narracji w przestrzeni publicznej (m.in. wypowiedzi polityków, relacji medialnych). W tym artykule postaram się przełożyć je na kontekst edukacyjny.
Zaproponowana klasyfikacja jest bardzo użytecznym narzędziem, które pozwala uporządkować wiedzę na ten temat, ale przede wszystkim przygotować z wyprzedzeniem własne sposoby reagowania. Poniżej w skrócie przedstawiam poszczególne dyskursy i proponuję, jak można się do nich odnieść podczas rozmowy [2]. Nie są to wszystkie możliwe reakcje – bardziej inspiracja na początek i impuls do własnych poszukiwań, a przede wszystkim prób. Każda osoba ma bowiem własne preferencje stylu reagowania w przypadku oporu, a wybrana strategia zależy w dużej mierze od okoliczności.
Autorzy i autorki wyróżniają cztery główne narracje opóźniania, które będą w tym artykule ramą poszukiwań możliwych sposobów reakcji:
- Przekieruj odpowiedzialność – ktoś inny powinien najpierw podjąć działania
- Podkreśl wady – transformacja będzie destrukcyjna
- Poddaj się – nie da się złagodzić zmiany klimatu
- Propaguj rozwiązania nieprowadzące do transformacji – przełomowe zmiany nie są konieczne
Do tych czterech kategorii przypisanych jest dwanaście dyskursów opóźniania.
Przekieruj odpowiedzialność – ktoś inny powinien najpierw podjąć działania
Wyobraź sobie, że prowadzisz warsztaty, których celem jest zmobilizowanie osób uczestniczących do działania na rzecz klimatu. Pokazujesz różne pomysły na akcje proklimatyczne i nagle słyszysz stwierdzenia w stylu: „I co z tego?! Nasz ślad węglowy jest trywialny w porównaniu z innymi” lub „Nie warto działać, dopóki inni tego nie zrobią”. Najczęściej oznacza to przekierowanie uwagi na inne kraje (np. emisje Chin w kontrze do Europy), inne sektory gospodarki (np. najpierw zajmijmy się transportem, a dopiero później rolnictwem) lub inne grupy (np. nie wprowadzamy zmian jako firma, bo konsumenci_tki tego nie chcą). Może pojawić się też tzw. „wymówka gapowicza”, która wyraża obawę, że jeśli nie wszystkie osoby, branże lub kraje podejmą kroki na rzecz redukcji emisji, niektórzy będą czerpać korzyści z działań innych i zbudują na tym swoją przewagę.
Kilka pomysłów na reagowanie w takiej sytuacji (w kontekście edukacyjnym):
- Zostało tak mało czasu, że wszyscy muszą działać równocześnie.
- Działam dla własnego sumienia, nie dla innych.
- Dopóki sami_e czegoś nie zmienimy, nie możemy oczekiwać, że inni to zrobią. Suma pojedynczych działań ma znaczenie. Bądź dla innych przykładem.
- Jeśli każdy będzie czekał na innych, to nic się nie wydarzy, a zmiana jest też szansą. Wychodźmy naprzód.
- Inni też ograniczają emisje – spójrz na nowe informacje o Chinach i ich inwestycje w OZE.
- Mimo granic (państwowych) żyjemy w jednym świecie. Unikanie działań osłabia przede wszystkim cały system.
- To nieprawda. To korporacje chcą, żebyś tak myślał_a.
- Bez regulacji rządów i wpływu na biznes nie damy rady.
Podkreśl wady – transformacja będzie destrukcyjna
Drugi zestaw potencjalnych sytuacji oporu wiąże się troską o grupy lub branże gospodarki, na które działania proklimatyczne mogą mieć negatywny wpływ (np. osoby pracujące w górnictwie) lub których wolność (np. możliwość podróżowania)zostanie ograniczona. Dotyczy to zarówno ujęć bardziej lokalnych (np. grup zawodowych wewnątrz kraju), jak i globalnych (np. rozwoju ekonomicznego krajów mniej uprzywilejowanych). Można to ująć w stwierdzeniach typu: „Powinniśmy dążyć wyłącznie do rozwiązań akceptowanych przez wszystkich”, „Paliwa kopalne są niezbędne dla rozwoju, ich porzucenie zaszkodzi biedniejszym społeczeństwom” czy „Koszty działań klimatycznych obciążą najbardziej marginalizowanych”. To może być realna troska o te grupy lub ich cyniczne wykorzystywanie – wszystko zależy od tego, kto wypowiada te słowa i w jakim kontekście one padają. W obu przypadkach rezultat jest podobny – osoba chce spowolnić lub odrzucić działania mające na celu zmiany proklimatyczne.
Kilka pomysłów na reagowanie w takiej sytuacji (w kontekście edukacyjnym):
- Idealne rozwiązania wymagają wielu prototypów, które obecnie tworzymy.
- Jeśli nie ma autobusu dokładnie do celu, to jedziesz w pobliże. Nie możemy czekać na ideał.
- Jesteśmy różni, mamy różne indywidualne cele i potrzeby. Nie znajdziemy rozwiązania, które odpowiada wszystkim. Ale wspólny cel jest jeden.
- Potrzeba nam energii, ale nie paliw kopalnych. Źródło jest w tym kontekście mniej istotne.
- Społeczeństwom zaszkodzi wzrost temperatury i zanieczyszczeń, a nie używanie nowych technologii.
- Ci najbardziej marginalizowani zazwyczaj są gotowi do największych poświęceń, bo już to odczuwają.
- Tak, dlatego są fundusze na sprawiedliwą transformację, które wyrównują sytuację tych krajów/osób.
Poddaj się – nie da się złagodzić zmiany klimatu
W rozmowach o potrzebie zmian w sposobie życia ludzi na Ziemi może wybrzmieć także fatalizm – szczególnie gdy mamy do czynienia z osobami bardziej świadomymi. Autorzy i autorki koncepcji dyskursów opóźniania przytaczają fragment artykułu z „The New York Times”, który dobrze to obrazuje: „Aby całkowicie zaprzestać emisji dwutlenku węgla w ciągu najbliższych pięciu lub dziesięciu lat, musielibyśmy radykalnie zmienić kierunek niemal całej ludzkiej produkcji gospodarczej i społecznej, co jest zadaniem trudnym do wyobrażenia, a tym bardziej wykonania” [3]. Ta postawa ma dwie główne odsłony – jedną można podsumować „Jest już za późno, katastrofa i tak nadejdzie. Lepiej się dostosować”, a drugą: „Zmiana jest niemożliwa. Środki redukcji emisji są sprzeczne z naturą ludzką lub stylem życia”. Obie mogą być sporym wyzwaniem dla osoby starającej się zaangażować innych do działania, choć dają nieco inne pole do reakcji.
Kilka pomysłów na reagowanie w takiej sytuacji (w kontekście edukacyjnym):
- Wciąż można zmniejszyć skutki zmiany klimatu – to ważne czy zginie 90% ludzi, czy 20%.
- Pomyśl o kolejnych pokoleniach, może one nie będą aż tak bardzo cierpieć.
- Styl życia to nasze przyzwyczajenia. To coś, co zmieniamy ciągle.
- Natura ludzka i styl życia są formowalne i elastyczne do warunków otoczenia.
- Kiedyś wydawało się niemożliwe, że zrezygnujemy z koni.
- Uwierz, że się da. Udało się z dziurą ozonową.
- Przez większość cywilizacji żyliśmy bez emisji. Katastrofa klimatyczna to problem ostatnich 150 lat.
- Jesteśmy ewolucyjnie przystosowani do zmian.
Propaguj rozwiązania nieprowadzące do transformacji – przełomowe zmiany nie są konieczne
Jest jeszcze jedna grupa potencjalnych komunikatów – tych, które proponują rozwiązania klimatycznych wyzwań, ale są to rozwiązania nieskuteczne, mało istotne albo świadomie wprowadzające w błąd. W tej grupie zawiera się optymizm technologiczny – wiara, że to właśnie technologia (np. samoloty bezemisyjne, energia termojądrowa i bezpośrednie wychwytywanie gazów cieplarnianych z powietrza) rozwiąże wyzwania klimatyczne, więc nie musimy podejmować innych działań. Są tu też stwierdzenia podkreślające coraz większą efektywność paliw kopalnych i wprowadzające mylne określenia, takie jak „czystsze paliwa kopalne”. Są też wypowiedzi, które można uogólnić jako „wiele słów, mało czynów” – te wskazują na ostatnie postępy w obniżaniu emisji (często oparte na względnych miarach) lub wyznaczaniu ambitnych celów klimatycznych, tym samym bagatelizując potrzebę podjęcia bardziej rygorystycznych lub nowych, dodatkowych działań. W końcu jest też narracja „bez kija, tylko marchewka”, która głosi, że powinniśmy stosować wyłącznie polityki oparte na dobrowolności. Bardziej oczywiste środki restrykcyjne, takie jak podatki lub opłata od osób często podróżujących samolotami, są uważane za zbyt „paternalistyczne” i nadmiernie obciążające obywateli_ki.
Kilka pomysłów na reagowanie w takiej sytuacji (w kontekście edukacyjnym):
- Dobrowolność nie znaczy skuteczność.
- Dotychczasowe doświadczenia pokazują coś innego, np. opłaty za foliowe torby, system zwrotu butelek lub zakaz palenia w przestrzeniach publicznych.
- Bez środków ograniczających dziura ozonowa nadal by się powiększała.
- Mamy technologie, które działają już teraz. Np. pociągi świetnie ograniczają emisję spalin.
- Aby technologia rozwiązała problem, potrzebujemy podejścia systemowego.
- Nowe technologie wiążą się z nowymi problemami i eksploatacją zasobów. Same nie wystarczą.
- Od jakich działań ty byś proponował_a zacząć w twoim środowisku? Ja myślę o…
- Paliwa kopalne są wyczerpywalne. Inwestujmy w źródła, które nigdy się nie skończą.
- Nie wiem, na jakie badania się powołujesz. Ja chcę zastosować wiedzę z…
- Spalając paliwa kopalne, produkujemy tyle samo gazów cieplarnianych ile wcześniej. Efektywność to nie zmniejszenie emisji.
O czym pamiętać, reagując w ww. sytuacjach?
Tak jak zaznaczyłem na początku, proponowane reakcje nie wyczerpują tematu – są tylko impulsem do dalszych poszukiwań, a przede wszystkim zaproszeniem do podjęcia prób reagowania. Ich użycie zależy od kontekstu i najlepiej, gdyby było poprzedzone innymi, bardziej ogólnymi pytaniami, które pozwolą lepiej zrozumieć perspektywę osoby wypowiadającej stwierdzenia opóźniające. Mogą być to np. prośba o źródło informacji lub konkretny przykład albo pytanie o to, jak dana osoba rozumie przywoływane przez siebie argumenty i dlaczego tak myśli.
Pamiętajmy, że przytoczone dyskursy opóźniające opierają się często na uzasadnionych obawach związanych z zauważaniem przez społeczeństwo problemu zmiany klimatu. Stają się one argumentami opóźniającymi, gdy zamiast wyjaśniać, wprowadzają niejasności, a zamiast budować konsensus, wywołują sprzeciw lub sugerują, że podjęcie działań jest niemożliwym wyzwaniem.
Życzę wam wartościowych rozmów przybliżających nas do rozwiązania kryzysu klimatycznego.
Przypisy
- W. F. Lamb i in., „Discourses of climate delay”, „Global Sustainability” 2020, nr 3 (17), s. 1–5, https://doi.org/10.1017/sus.2020.13 [dostęp: 10.11.2025]. W języku polskim omówienie dyskursów opóźniania znajdziesz w publikacji „Jak pisać o klimacie 2.0. Czym jest dezinformacja klimatyczna i jak z nią walczyć?”: https://klimatycznabazawiedzy.org/raport/jak-pisac-o-klimacie-2-0-czym-jest-dezinformacja-klimatyczna-i-jak-z-nia-walczyc [dostęp: 10.11.2025].
- Proponowane sposoby reagowania zostały wypracowane przez uczestniczki i uczestników szkolenia „Narracje klimatyczne w edukacji” organizowanego przez Stowarzyszenie Trenerskie Organizacji Pozarządowych we wrześniu 2025 roku.
- W.F. Lamb i in., dz. cyt., str. 4, tłum. własne.
Autor: Łukasz Bartosik
Tekst jest uzupełnieniem „Przemyślnika klimatycznego” – zeszytu ćwiczeń do refleksji nad sposobem, w jaki mówimy o klimacie i kryzysie klimatycznym. „Przemyślnik” możesz pobrać tutaj. Publikacja jest finansowana przez Unię Europejską. Za jej treść odpowiadają wyłącznie osoby autorskie i niekoniecznie odzwierciedla ona poglądy Unii Europejskiej.
Projekt „Refleksyjnie o narracjach klimatycznych” jest finansowany przez Unię Europejską w ramach konkursu regrantingowego w ramach projektu „Towards an open, fair and sustainable Europe in the world – Fifth Trio EU Presidency Project 2024–2026” realizowanego w Polsce przez Grupę Zagranica.