Ile ubrań potrzebujemy?
Każdego roku na świecie produkuje się ponad 100 miliardów sztuk odzieży – co dwa razy tyle co 20 lat temu.
Szacuje się, że aż 40% wyprodukowanych ubrań nigdy nie zostaje sprzedanych i trafia bezpośrednio na wysypiska. Od lat Chile jest największym w Ameryce Południowej importerem tych niesprzedanych oraz używanych ubrań. Teoretycznie powinny one być odsprzedane lub poddane recyklingowi. Niestety jedynie 15% przywożonej odzieży trafia do ponownej sprzedaży, a pozostałe 85% ląduje na nielegalnych składowiskach.
Gdzie lądują nasze ubrania?
Tereny pustyni Atakama są wolne od podatku, a przez to atrakcyjnym miejscem do darmowego „magazynowania” odpadów. Co roku na pustynię trafia nawet 60 000 ton tekstyliów.
Większość odzieży jest produkowana z tanich włókien syntetycznych (poliester, akryl, nylon), które są trudne i kosztowne w przetwarzaniu, a ich rozkład trwa setki lat.
Syntetyczne tkaniny i barwniki chemiczne uwalniają toksyny do gleby i nielicznych źródeł wód gruntowych, co zagraża lokalnym ekosystemom i społecznościom.
Powszechną praktyką pozbywania się hałd ubrań jest ich podpalanie, co uwalnia do atmosfery toksyczne opary i pyły, powodując choroby układu oddechowego (np. astmę) u mieszkanek_mieszkańców.
Atakama charakteryzuje się wyjątkowo przejrzystą atmosferą, jest więc jednym z najlepszych miejsc na Ziemi do prowadzenia badań astronomicznych. Dzięki czystemu, suchemu powietrzu i dużym wysokościom (niekiedy przekraczającym 4 000 m n.p.m.) gwiazdy wydają się tam bliższe niż w jakimkolwiek innym miejscu na planecie.
Skutki globalne przemysłu modowego
Marki takie jak Zara, H&M czy Shein stawiają na szybkość produkcji i niską jakość, co prowadzi do błyskawicznego starzenia się produktów.
Koncernom bardziej opłaca się wysłać niesprzedane ubrania statkiem do Ameryki Południowej i je porzucić, niż inwestować w ich recykling lub bezpieczną utylizację.
Branża tekstylna jest drugą co do szkodliwości dla środowiska gałęzią gospodarki; odpowiada za 10% światowej emisji gazów cieplarnianych.
Przemysł ten zużywa co najmniej 20% światowych zasobów wody i przyczynia się do masowego zatruwania rzek metalami ciężkimi, takimi jak ołów czy rtęć. 10% mikroplastiku pływającego w oceanach pochodzi z produkcji i użytkowania syntetycznej odzieży.
W Unii Europejskiej (w tym w Polsce) wprowadzane są przepisy nakazujące selektywną zbiórkę tekstyliów, aby zapobiec tworzeniu się podobnych wysypisk.