Fakty czy manipulacja?
Rosnące zainteresowanie konsumentek_konsumentów produktami ekologicznymi napędza zjawisko greenwashingu (pol. ekościema) – tworzenia fałszywego wizerunku firmy jako przyjaznej środowisku. W przemyśle spożywczym producenci najczęściej eksponują pojedyncze, mało istotne aspekty ekologiczne, pomijając ważniejsze kwestie środowiskowe. Popularna technika to podkreślanie „ekologiczności” opakowań (np. plastik rPET) przy jednoczesnym pomijaniu emisji CO2 z ich produkcji i faktu, że recykling plastiku wciąż jest mało efektywny.
Czy „eko” naprawdę jest eko?
Innym obszarem manipulacji są niechronione prawnie określenia typu „naturalny” czy „prosto z natury”. Według badania EKObarometru aż 20% Polaków uznaje same hasła „eko” czy „bio” za dowód ekologiczności produktu, a 59% nie ma pewności, czy kupiło jakikolwiek ekologiczny produkt spożywczy. Firmy stosują niejasne terminy, selektywne dane, emocjonalny język i nieoficjalne „ekocertyfikaty” podkreślane zieloną kolorystyką opakowań.
Jak nie dać się greenwashingowi?
Konsument_kom może pomóc sprawdzanie oficjalnych certyfikatów (np. Euroliść, Fairtrade) i całościowego wpływu produktu na środowisko zamiast ogólnych lub niejasnych deklaracji marketingowych.